piątek, 4 sierpnia 2017

Rozważania osobiste.


Rozpoczął się drugi miesiąc wakacji. Większość odpoczywa, relaks pełną gębą, a ja wręcz przeciwnie.

Ten rok od początku wyciska ze mnie siódme poty.
Postanowiłam, że usprawnię swoje życie i w 2018 będzie świetnie!
Praca nad ciałem wymaga wielu godzin szarpania się z żelastwem, mimo to, ciężar jaki podnoszę jest identyczny jak ten który psychicznie dźwigam.
Zmieniam wszystko.
Po co?
Bo ile można żyć z kompleksami. :)
Marzenia same się nie spełnią, trzeba im pomagać. Tak więc pomagam z całych sił.

Dzisiaj uświadomiłam sobie co do tej pory osiągnęłam... po prostu jestem z siebie dumna.
Praca nad sobą to najlepsze co mogłam zrobić.
zmienić ciało i psychikę - to jak wejsc w nowe życie.
To jak za rok będę się czuła i wyglądała wynagrodzi każde trudne chwile.
Postanowiłam inwestować każdą złotówkę w rozwój i ulepszenie życia.
Jeśli mam byc szczęśliwa bardziej niż jestem, to hamować się nie będę.
Najgorsze to wieczne odmawianie sobie. Po co ci to, to nie ma sensu, a może lepiej nie, itd.
Największe szczęście możemy dać sobie sami. Bo najlepiej wiemy czego pragniemy od życia.
A szczęśliwe JA to szczęśliwe otoczenie, które z nami żyje, dzieli przestrzeń.

Jestem przekonana, że będę lepszym partnerem niż jestem.
Jestem pewna że moje ciało będzie zdrowe, wysportowane i silne, a za rok nie będę się wstydziła odkrywać brzucha. To że mam talię i to bardzo zgrabną, dowiedziałam się ok. 2 miesiące temu. Będzie tylko lepiej.
Jestem świadoma, że czasami będę zaliczała glebę, tym razem przestanę traktowac porażki jako tragedie życiowe, Zostawię je tam gdzie są i ruszę dalej w kierunku celu.

Potrzebuję większej otwartości, Ostro pracuję nad tym pkt. :)
Potrzebuję ciała którego nie będę się wstydziła. Opakowanie jest tak samo ważne jak reszta.

Nie ograniczam się finansowo kiedy mam potrzebę kupić kolejną książkę. To są moje małe marzenia, które poprawiają nastrój i wpływaja zawsze na mój rozwój psychiczny.
Dzięki nim zabrałam się za siebie i od dłuższego czasu nie mam ani jednego smutnego dnia.
Staję na nogi w zastraszającym tempie.

Więcej akceptacji siebie, więcej pozytywnego spojrzenia, więcej głęboko drążącej radości.
i pewność...
pewność że wreszcie wiem jaki mam cel:)

Będę swoim najlepszym przyjacielem. Już nim jestem :):)
Potrafię cieszyć się życiem i szybciej zwalczam trudne sytuacje.
czego chciec więcej?

Najważniejsza sprawa - zyć teraźniejszością by móc budowac lepsza przyszłość.

Nie ma co stawiać sobie ograniczeń. Mam nadzieję przeogromną, że zdobędę więcej wiedzy potrzebnej do porządnego wstrząsu w życiu, by stanąć twardo i stabilnie

nic na siłę.
Nigdy!

***
Uszczupliłam budżet by długotrwale pozyskać cudowne samopoczucie. Takie inwestycje ZAWSZE mają sens.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz