niedziela, 16 lipca 2017

Jak opanować własny lęk?



Lęk, czyli obawa przed jakimś niebezpieczeństwem.
Kto tego nie zna?
Kto tego na własnej skórze nie odczuł?
Kiedy pojawia się sporadycznie, wszystko ok. Jeśli zajmuje jakąś część naszego życia, pojawia się zawsze w tej samej chwili, wywołany podobnymi czynnikami, to jest to już alarm by się sobie porządnie przyjrzeć i pomóc.
W ogóle chciałabym dodać tak przy okazji, że zawsze przyglądanie się sobie jest ważne. 
nikt nie zna nas tak dobrze jak my sami. Rozwiązanie zawsze tkwi gdzieś w nas. Trzeba wiedzieć gdzie uderzyć by zaskoczyło :)
 
Dzisiaj kolejna dawka słów ode mnie, poparta własnymi przeżyciami.



*** *** ***
Podstawowe zasady ułatwiające funkcjonowanie z lękiem, oparte na moich doświadczeniach jak i na tych zalecanych przez "mądre głowy"
  • Zrozumieć siebie i zaakceptować. Trzeba na tyle poznać swój organizm by wiedzieć, kiedy zaczyna się lęk. Dzięki temu w odpowiednim momencie zaczniemy go wyciszać. (Pracowałam taką metodą dłuższy czas i szczerze mogę polecić. U mnie pierwsze sygnały, że za bardzo wdepnęłam w stresujące sytuacje to: nadmierne gadanie lub wręcz odwrotnie, czasami lęk wywołuje ciszę, ale taką gdzie aż zasycha w gardle, zaczynam oglądać całe otoczenie sto razy, niby dokładnie a jednocześnie nie pamiętam wiele z tego co widziałam, nie wiem co zrobić ze wzrokiem. Często też zaczynam krzywo chodzić/plączą mi się nogi. To moje symptomy po których wiem, że muszę zaczynać się uspokajać, bo pogorszę sprawę. Uważać by nie przesadzić.)
  • Pamiętać, że nasza biologia może być inna niż pana przechodzącego obok, koleżanki czy konduktorki z pociągu i trudno jest nam poradzić sobie z czymś z czym inni radzą sobie doskonale. Należy też pamiętać, że każdy się czegoś boi. Całkiem możliwe, ze to co nie stresuje NAS stresuje drugą osobę.
  • Uznać irracjonalność naszego lęku. (też z tego korzystałam/korzystam. Mówię sobie: "Przecież to nie jest nic strasznego, wiele osób tak robi"  "nie ja pierwsza i nie ostatnia"  "kilka lat temu nawet nie wyszłam z domu, a teraz? hoho, teraz to zdobywam świat! więc i z tym dam sobie radę")
  • Pogodzić się z tym że nie jesteśmy doskonali. Mamy problem. To nasza część osobowości. Warto przypominać sobie o jej dobrych stronach.
inne rady
  1. Sport. Wysiłek fizyczny. Produkujmy endorfinki by uspokajały nas i dawały ulgę dla mózgu. (z korzyścią dla ciała. To taka długoterminowa terapia z dodatkowymi plusami :D )
  2. Zrób coś miłego dla siebie. ZRÓB!!! Nie zastanawiaj się długo, nie pytaj innych o radę, tylko zrób coś dla siebie przyjemnego. 
  3. Pogadaj z kimś komu ufasz najbardziej, by stojąc z boku realnie ocenił twój lęk. Inny pkt widzenia da ci możliwość dostosować się do sytuacji, która cię tak przerażała. Może sprowadzi cię na ziemię? i przestaniesz widzieć potwora w tym co jest łagodnym barankiem?
  4. Można przerobić jakieś statystyki na temat tego co nas przeraża - a jak się to przekłada na jakąś grupę ludzi. Może boisz się, że umrzesz we śnie? Poszukaj info o tym jak wielu ludzi to spotyka lub może tak jak ja ubzdurałeś sobie, że jesteś w grupie ryzyka śmierci spowodowanej zatorem? Ten lęk pokonałam robiąc sobie badania i czytając informacje dostępne dla mnie.
  5. Kiedy lęk już przyszedł, daj sobie dłuższą chwilę na uspokojenie. Rozmowy w tym casie zaburzają myślenie. Ważne sprawy przelecą ci przez mózg i jeśli nie zapiszesz ich w trakcie, to będziesz za jakiś czas wracał i dopytywał o co chodziło/kiedy/gdzie itd. W trakcie lęku jesteś nieprzydatny do zapamiętywania informacji. (ja staram się głęboko oddychać, tak by nie rzucało się to w oczy, dużo uśmiechać, to pomaga mi rozładować stres a mój mózg oszukać, że to miła a nie stresująca chwila, oraz zapisuję, notuję najważniejsze informacje lub proszę o zapisanie.)
  6. Nie podejmuj decyzji kiedy czujesz się w ten sposób. Pamiętaj że przeżywasz wszystko intensywniej niż inni, uspokój się najpierw zanim najważniejsze decyzje zapadną z twoją pomocą. Trzeźwość myśli;)
  7. Oddychanie przeponą pomaga. Ja osobiście skupiam się na oddychaniu torem płucnym. az poczuję że serce mi nie wali jak dziki wieprz :D
  8. Zapisywanie haseł z racjonalnymi stwierdzeniami. Mam gdzieś jeszcze taki zeszyt w którym tłumaczyłam sobie w krótkich zdaniach dlaczego mam się czegoś nie obawiać, lub zapisywałam stwierdzenia które podnosiły moja samoocenę.
  9. Zapamiętaj że nie można wszystkiego kontrolować :) (jestem mistrzynią kontroli:D:D ale staram się odpuszczać, tłumaczyć sobie, że nie wszystko musi być takie dopilnowane i pospinane na ostatni guzik. Najgorsze ze najbliżsi potem mi to wytykają. Wytykają mi że nie byłam dokładna to teraz mam! teraz się męcz, byłaś głupia, masz karę za to. Nie umieją zrozumieć że ja ciągle staram się być trochę mniej perfekcyjna niż ta wersja mnie, którą znają od lat. Chcę się od czegoś uwolnić, znormalnieć, dlatego odpuszczam sobie. Każdy ma prawo się zmieniać. A ja mam w tym ważny cel. Oby wam środowisko bardziej sprzyjało niż mi :)
  10. Kiedy czujesz że nadchodzi lęk lub jesteś świadomy, że powoli zaczynasz się stresować, zajmij czymś mózg. Uporządkuj coś, posegreguj. Może przegląd starych ubrań? Może dokumenty warto posegregować?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz