poniedziałek, 12 czerwca 2017

Limit na nowe doświadczenia.



Przeciążenie od nadmiaru nowych sytuacji.
Przechodzę przez to.
Właśnie teraz mam nawrót "choroby".

Ostatnie tygodnie przeładowane nowymi sytuacjami społecznymi.
Spędziłam sporo czasu z obcymi ludźmi, w duuużych ilościach, odwiedziłam wiele nowych miejsc,
stawiałam czoła wydarzeniom, które wcześniej mogłam jedynie oglądać z daleka.
I tak oto powstał kolejny "atak przeciążeniowy"

Nadmiar informacji, bodźców, nowości dla introwertyka, to jak wrzucenie małej kaczuszki na środek autostrady.

Dziwne uczucie.
Niby jest spokój, bo jednak poradziłam sobie ze wszystkim, dałam radę bez problemu każdy pkt z listy odhaczyć, tylko po zakończeniu, po powrocie do bezpiecznego miejsca, okazuje się że to było zbyt wiele.
Wszystkie objawy przeładowania wyłażą ze mnie bokami.
Zmęczenie, ból brzucha, natrętne myśli...

Schowałam się w pokoju i marzę, wręcz śnię, by pozostać w domu chociaż tydzień. Bez koszenia trawy, wychodzenia do sklepu, czy do skrzynki na listy.
Tak ogromnie jestem przeciążona.

Ten opis może lepiej zobrazował jak silnie oddziaływają na mnie nowe sytuacje.

Świat jest piękny, wręcz cudowny.
Lubię oglądać nowe miejsca, poznawać coś innego, poszerzać swoją wiedzę, umiejętności, itd
nie jestem tez zamknięta na poznawanie ludzi.
Jedyny minus to bardzo małe normy...
W odróżnieniu od "zwyklaka" mam limit na wszystko.
To nic że chciałabym to zmienić, zwiększyć limit na przebywanie w nowych sytuacjach.
Moja osoba zaprogramowana jest na coś i muszę się z tym pogodzić.


Najlepszą opcją jest umiejętne rozmieszczenie nowości w czasie i pamiętanie o tym, że swoim tempem powinno się żyć, nie zwracając uwagi że "inni normalni" załatwiają pewne sprawy szybciej, lepiej i bezobjawowo. :)

Magicznej tabletki na to nie produkują :):)
***
Całe wakacje szykują się w podobnym stylu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz