środa, 24 maja 2017

Unikanie chwil bieżących.



Opanowanie sztuki życia w teraźniejszości wydaje się takie proste.
Przecież to logiczne, że żyjemy tu i teraz.
Nie do końca...

Nie musimy się głęboko zastanawiać by zrozumieć, że właściwie nie ma innych chwil niż ta, w której obecnie jesteśmy.

"teraźniejszość jest wszystkim co mamy"

Przyszłość natomiast będzie kolejną chwilą bieżącą, którą będziemy przeżywać gdy nadejdzie. Wcześniej się nie da, a przynajmniej nie ma sensu przeżywać na zaś, coś czego jeszcze nie ma. (takie nawiązanie do obaw przed nieznanym)

Powinniśmy być jak te muchy "sraluchy"
Czym ona się może martwić?
W jakim momencie życia jest?
Żyje tu i teraz. Bo nie myśli :)
Fajnie ma skubana. :D
ale tak powinno wyglądac życie.
Żyć chwilą obecną.
Nic innego szczerze mówiac sensu nie ma.

Problemem dodatkowym jest fakt, że żyjemy w kulturze, która na prawo i lewo trąbi: "oszczędzaj na przyszłość" itd. To zrozumiałe ale często nawoływania ze środowiska zaczynająa na ludzi wywierac presję. Chcą spełniac warunki narzucane przez otoczenie, "odkładac na starość", zbyt doglębnie analizować to co będzie.
Zapominając że żyć trzeba TERAZ.
Przypominają nam że trzeba poświecić teraźniejszość dla przyszłości.
A ile czasu nam zostało?
Czy to warto?
Zacznij działać od dziś. TERAZ.
Reszta przyjdzie jak będzie pora.


Unikanie chwil bieżących to już choroba.
Przybierze jakieś formy i o! Rozgości się na dobre rujnując twoje zdrowie.

np.
Idziesz do lasu.
Myślisz sobie: "odpocznę, w ciszy.  W praktyce okazuje się że maszerując ścieżką rozmyślasz o tym co zrobisz na obiad, że musisz posprzątać, odebrać dziecko ze szkoły lub przygotować do egzaminu za tydzień. A przecież miałeś odpoczywać, cieszyć się chwilą.
A może zastanawiasz się nad sprawami które właśnie załatwiałeś?
Analizujesz wizytę u lekarza? Może rozmyślasz o spotkaniu w jakiejś firmie, gdzie starałeś się o posadę?

W ten prosty sposób tracimy kontakt z chwilą bieżąca.
Miałeś odpocząć a rozmyślałeś o tym co było, co będzie.
Chwila w której jesteś, nie wróci.
Każda jest wyjątkowa.
Dlaczego to spieprzyłeś?

Inna sprawa.
np. Leżakujesz na plaży, opalasz zwłoki. Nie skupiasz się na fajnych momentach, na tym że jest piękna pogoda, że masz super towarzystwo, że leniuchujesz w najlepsze. Jedyne co zaprząta ci głowę to myśl, co powiedzą koleżanki z pracy gdy wrócisz super ekstra opalona.
Przyszłością zajmujesz mózg, tracąc przy tym najpiękniejsze co moze być - obecną chwile.

kolejny przypadek.
czytasz książkę. Przebrnąłeś przez cały rozdział i stwierdzasz: "ej, ale o czym to było?" Zamiast skupić się na tekście zastanawiałeś nad otoczeniem w którym jesteś (pociąg, autobus, współlokator może robił coś w kuchni) i twoją uwagę szlag trafił.

Seks podczas którego rozmyślasz o przeżyciach z poprzednich lat lub o tym co cię martwi, nie będzie tak przyjemny jak mógłby być. Nie będziesz czerpał przyjemności z chwili.
a czy polega to na tym by "odpękać coś" bez zaangażowania całego siebie?

Może zabierasz do domu niemiłe sytuacje z pracy?
To tez forma rozmyślania niepotrzebnego i utracanie bieżącej chwili która możesz spedzić z kochanym mężem/żoną

"Chwila bieżąca to ten moment, który jest ciągle z tobą, może być wspaniałym przeżyciem, jeżeli pozwolisz sobie na luksus zagubienia się w niej"

Co się raz straci jest już stracone.
Pamiętaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz