środa, 17 maja 2017

POZYTYWNY MAJ (5)

 
Po wielu przebojach, które w ostatnich tygodniach przechodzę, zastanawiam się, jak to w ogóle możliwe bym cokolwiek pozytywnego wygrzebała.
Powalczyłam z tym. Spięłam się. Skupiłam.
I oto powstał pozytywny maj.
Urodzony w bólach.
Sama już nie wiem czy to wszystko co ostatnio się dzieje, to zapowiedź gorszego?
Stół do ogrodu zmontowany. Test parasolki wykonany i zaliczony na plus.
Krzesła wygodne. Uprzejmie melduję, że pogody do ogródkowania brak.
Tak wyglądał 1 dzień maja.

***


Odebrałam pierwszą w swoim życiu odżywkę białkową SCITEC.
Powiększyłam swój sprzęt o:
*ławeczkę której mi tak często brakowało w wyposażeniu,
*gryf prosty 150,
*kilka dodatkowych obciążeń,
*osłonę na gryf
*oraz nowe hantle.

Temat pogłębiam z dnia na dzień.
Załatwiłam sobie już indywidualny plan odżywiania, bo pod tym względem leżę i kwiczę, plus znalazłam miejsce gdzie ułożono mi plan treningowy.
***
Urodziny.
28.
Najwspanialszy wiek człowieka.
Chciałabym napisać coś bardziej pozytywnego ale nie umiem.

Dostałam piękne kwiatki:)


oraz kolejną część mojej ulubionej gry dzieciństwa:)
Myślałam, że po upływie tylu lat od pierwszego spotkania z Kate :D nie będę czuła dziecięcej radochy. Byłam w błędzie.
To silna więź Karolina - Syberia :D Trwająca przez wszystkie 3 części przygodówki.


***
Zrobiłam smaczne ciasto.

***
Pierwszy raz posmakowałam zielonej herbaty.
Zabierałam się do tego jak pies do jeża :D

Wcale nie było tak strasznie:)
Powoli przestawiam się na nowe smaki, w końcu dieta do treningów to coś innego niż zazwyczaj jadłam.

***
Wybrałam się na full przegląd bebechów:)
Od lat chciałam zrobić USG wszystkiego co się tylko da, profilaktycznie.
To także mój pierwszy raz. (w tym roku nazbierało mi się już takich RAZÓW)
Wybór padł na:
* jamę brzuszną
* tarczycę
* piersi

Ciekawość wyników równoważyła się ze strachem.
Ciekawość zwycięża.
Profilaktyka górą! :D

***
Pierwszy raz jadłam ciecierzycę

***
Pierwszy raz jadłam mozzarellę

***
Jakims cudem odstawiłam słodkie płatki nesquik na rzecz owsianych, które spokojnie sobie gotuję, dorzucam pokrojonego banana i zjadam nawet jak już są zimne.
Cuda się zdarzają.
Ostatni raz jadłam płatki owsiane u babci, kiedy miałam 5 lat

***
Rukola jest obrzydliwa. Moje pierwsze starcie z tym zielskiem i po prostu okropnie mnie zatyka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz