sobota, 29 kwietnia 2017

Pozytywny KWIECIEŃ (4)

Część 3 <TU>

To już wiosna, dlatego starałam się otworzyć na pozytywy jeszcze mocniej.Samo wyjście do ogródka i przebywanie w otaczającej, wszechobecnej zieleni, zwiększa szansę na pozytywne postrzeganie wszystkiego.


Stworzyłam wieniec na drzwi. Od A do Z. Nie wiedziałam, że plecenie tak bardzo mnie pochłonie. Większa satysfakcja z budowy własnego wianka niż przyozdabianie gotowego ze sklepu.



Zrobiłam swój pierwszy "kopiec kreta"
Z małymi wypadkami przy pracy :D (kakao z mąką w połowie wylądowało na mnie i na części szafek w kuchni...)
Dziwne, że musiałam czekać tyle lat aż mnie olśni, że to takie smaczne ciasto.
Będzie na liście ulubionych.


Pierwszy raz kupiłam płaszcz. Kosztowało mnie to troszeczkę nerwów, bo cokolwiek nie ubiorę, to wydaje mi się że wyglądam "szeroko" :)

Oglądałam się w nim setki razy (w połowie kwietnia :D - płaszcz jest typowo na zimę) napociłam, nakombinowałam i za każdym razem nie mogłam się zdecydować czy go zwrócić czy zostawić.
No więc został.
 A tym samym...


... udałam się do krawcowej!
Kolejny PIERWSZY RAZ w tym roku.
Wymarzyłam sobie kilka przeróbek i jestem już spokojniejsza.


Przespacerowałam się wałem przy Wiśle. Zawsze chciałam to zrobić i nie wiem dlaczego doszło do tego dopiero 8 kwietnia.

Pierwszy raz miałam także z octem jabłkowym. Czas pokaże czy skutecznie posłuży jako tonik.

Sałatki warzywne.
Święta muszą być powiązane z tą sałatką. Smaczność tkwi w domu rodzinnym zjadającego. Dlatego najlepszą zawsze jemy u siebie. :)


Zajączkowa lektura
 i
pozytywne czekoladowe zajączki zewsząd wpraszające się do mojego życia :D


Wzięłam udział w konkursie. Bardziej dla świętego spokoju. Bo skoro pojawił się pomysł, to żal by było nie wykorzystać. Nie chciałam wyrzygiwać sobie, że nie podjęłam próby.

Odważyłam się wymienić telefon. Nie żałuję. Oczywiście potrzebowałam czasu by ten fakt przetrawić. Zawsze muszę TRAWIĆ zmiany, małe lub duże.

Pierwszy raz skorzystałam z opcji wyrobienia duplikatu karty SIM.

Pierwszy raz grałam w Assassin's Creed.
Wyszła ukochana Syberia 3 oraz Outlast 2.
Bardzo pozytywna informacja na koniec kwietnia:)

Trawnik skoszony.

Komoda naprawiona.

Przez cały kwiecień miałam spokój z bólem. :)
Udało mi się zarezerwować terminy na badania, naprawić niektóre dokuczliwe drobiazgi oraz podjąć decyzję ostateczną w sprawie zaciskania zębów na podłożu stresowym.

27 kwietnia minął kolejny rok od pierwszego spotkania z P. (Oby było ich więcej)
***

Jest dobrze.
Byle zdrowie było :):)
Reszta jakoś się ułoży i wyprostuje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz