czwartek, 30 marca 2017

Pozytywny MARZEC (3)

3 część pozytywnego miesiąca.
Poprzedni <tu>


Ukończyłam sprawy najbardziej stresujące. Wszystko to co wlekło się od początku roku.

Pierwszy raz wysłałam coś kurierem. Może nie do końca było to pozytywnym doświadczeniem (pierwsze zetknięcie z tematem i na starcie problemy z przesyłką) ale najważniejsze, że odważyłam się zrobić kolejny pierwszy raz, który przyda mi się w życiu.

Dzień kobiet. Nie muszę niczego specjalnie mówić. Zdjęcie wszystko wyjaśnia.
(Tulipany to idealne kwiaty. Mam wrażenie że są najmocniej pedantyczne. czyli w sam raz dla mnie :D )


Miałam okazję być w sklepie ze środkami czystości, rozpierało mnie od środka by zrobić zdjęcie :D
Płyny do podłóg ustawione kolorami, w równych szeregach. Idealne, kolorowe, po prostu piękne :D
Pierwszy pedantyczny sklep tego typu.

Wreszcie znalazłam kartę pamięci do aparatu z którą współpracuje się cudownie!
Mam ochotę ćwiczyć ustawienia parametrów, kompozycji, rozwijać się. Mała rzecz a tak bardzo ucieszyła. :)

Kupiłam książkę. Ostatnio ograniczyłam wydatki. Ciekawe kiedy skuszę się na kolejną :D


Zjadłam najlepszy na świecie kapuśniaczek :D Banalne zdanie.
Chciałabym by każda zupa była tak idealnie doprawiona jak ta.

Widziałam bażanta. Drugi raz w życiu :D
Ten przypadek był wyjątkowy, bo pierwszy raz spotkałam go na ulicy i pierwszy raz widziałam jak odlatuje.
Nie miałam pojęcia, że ten kurak tak ładnie lata.
Ogromnie żałuję, że nie mogłam zrobić zdjęcia.

Rozpoczęłam regularne ćwiczenia. Tym sposobem utrzymuję humor na dobrym poziomie.

Za mną pierwsze sprzątanie w ogrodzie.
Dostarczyło mi chęci do życia na nowo :)




Za mną pierwsze tegoroczne suszenie prania w ogrodzie:) Moja ulubiona forma.
Mam nadzieję, że teraz to już będzie tylko lepiej, słoneczniej i wiosenniej.

Podróżując widziałam z okna pociągu dwa zające:) Maksymalnie humor skoczył do setki.
 Coś wspaniałego. To najpewniejszy sposób na niekontrolowaną radość jaki na mnie działa od 27 lat.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz