niedziela, 12 marca 2017

Głupotki.


Często zrobiłabym tak jak ten pan ze zdjęcia.
Czemu?
Odpowiedź w tym wpisie.


Od dłuższego czasu mam wrażenie, że nie ma sensu opowiadać co działo się u mnie "ciekawego"
Albo nie umiem opowiedzieć o swoich przeżyciach, albo nie trafiam na osoby, które naprawdę chcą poznać odpowiedź na to pytanie.
Innej opcji nie ma by to wytłumaczyć :):)

Zastanawia mnie jedno.
Czy pytają z grzeczności?
Czy to zwykłe puste słowa, na które nikt nie chce poznać odpowiedzi?
Dla mnie to strata energii i czasu.

Mam głupią naturę dzielenia się z bliskimi emocjami.
Tak jak szybko dzielę się tym wszystkim, tak samo a nawet szybciej odczuwam, że nie jest interesujące to co mówię.
Zamykam się więc i gdzieś hen hen w środku, chowam się głębiej i głębiej przed ludźmi.

Zapytana odpowiadam i już w połowie wypowiedzi odczuwam konsternację...
lub jak to woli: po prostu czuje się głupio, jakbym zrobiła jakąś gafę, wszyscy się śmiali, a ja nie miałabym pojęcia co złego zrobiłam.
Obserwując słuchacza wiem, że znowu nie byłam interesująca na tyle by poświecić mi niecałe 5 minut uwagi i zainteresowania.
 :)
Czy lepiej by było gdybym nie chciała szczerze udzielać odpowiedzi?
Albo kwitowała słowami: "aa ok, wszystko po staremu"
"nic się ciekawego nie działo"

 Ludzie z grzeczności pytają, a ja z głupoty odpowiadam, opowiadam, wciągam się i angażuje emocje. A później... pozostaje mi zakłopotanie, że nie ma odpowiedzi ze strony słuchacza.
Zero oznak, zero reakcji.
Jakbym była wiatrem.
Fruuuuuu :):):)

(Czekam na ciepełko. Wtedy będę zajęta pracami w samotności i nie będę miała okazji do takich sytuacji kłopotliwych)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz