poniedziałek, 9 stycznia 2017

Trójmiejska zamieć.


Styczeń przypomina mi jak wygląda zima.

Mimo przeszywającego zimna, zacinającego w twarz śniegu, to i tak uwielbiam nocne wypady zimą.
W świetle lamp wszystko wygląda magicznie.
Mam nieodpartą chęć cieszyć się z drobiazgów.




Pierwszy raz w swojej karierze podróżniczo-kolejowej usłyszałam komunikat:
"pociąg pospieszny jest spóźniony, musimy na niego czekać"
Parodia.
Tak się spieszył, że się spóźnił :D

EIC natomiast spóźniony 150 minut :D
wyrazy współczucia dla tych co wybierają pendolino ze względu na czas w jakim pokonuje trasę.
:D

Zima.



Tymczasem w Gdyni...
 



Niedocenianie tego co nas otacza to najgorsza głupota i ślepota.
Bez względu jaka jest pogoda, bez względu gdzie się znajduję, wszędzie jest pięknie.
Wszędzie myslę sobie, że to fart że mogę to widzieć, brać udział, fotografować miejsca zostawiając je w ten sposób dłużej w pamięci, bądź na blogu.



**
W tym roku skromnie z bałwankami.
Wersja turystyczna dla dwojga. :D






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz