czwartek, 29 grudnia 2016

Podsumowanie 2016


Najtrudniejsza dla mnie część.
Przetwarzanie ponownie wielu tygodni, odgrzebywanie i układanie "życiowej mądrości" w przystępną strofkę, to brodzenie w bagnie mojej problematycznej pamięci.

Nie wiem jak rozpocząć. Wszystko za co się biorę jest takie amatorskie, nieidealne...
Ale od początku. Wróćmy do podsumowania.
Czas start!



Najczęściej przemieszczałam się na nogach, pociągami i autobusami.
W tym -> pierwszy raz 2016 roku odbyłam dziewiczą podróż komunikacją miejską w Gdyni. :D Zrobiłam króciutką notkę na ten temat (tu)
(na foto dwa mosty przez Wisłę. Po prawej kolejowy, po lewej dla pieszych i samochodów. Tczew. Widok od strony Lisewa.)

Najczęściej odwiedzane miejsca: Gdańsk, Gdynia i Malbork.
(foto.1. Dworzec Malbork)

 (foto 2 i 3 Gdynia)

(foto 4 i 5 Gdańsk)

Przeczytałam wiele książek. Zapamiętując tytuły ostatnich trzech z grudnia.
(Czytało się lekko na tyle, że chciałabym trafić w 2017 na coś o podobnej lekkości)
Tematyka czytelnicza na rok 2016:
  • dzienniki i wspomnienia
  • dokument i reportaż
  • poradniki 
  • i wszelaka literatura związana z seksem/partnerstwem/ciałem człowieka





Rok pełen diagnostyki i leczenia. Wzmocniły mnie liczne wizyty w gabinetach i oswoiły z ludźmi.
Kroki w stronę zdrowia poczynione :)
Niektóre sprawy dało się naprawić całkowicie, inne są pod obserwacją, a jeszcze inne trafiły do szufladki pod stałym tytułem: "do końca życia razem"
Rok 2016 stał się zaczynem w chuchaniu i dmuchaniu na własne zdrowie.
Wszystko jest wynikiem powracających chęci do życia. Obudziła się chęć dbania o zdrowie i poznawania świata.

Urojenie zdrowotne roku 2016 - zakrzepica. O niczym innym nie myślę. Zrobiłam dla spokojności badania m.in. określenie stężenia osoczowych d-dimerów. :D
Zdaję sobie sprawę z rozległości mojego przewrażliwienia, ale nie umiem spokojnie siedzieć i udawać, że mi to nie straszne. /Umrzeć przez zator? O nie!
m.in. określenie stężenia osoczowych d-dimerów

http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/uklad-oddechowy/zator-w-plucach-tetnicy-plucnej-przyczyny-objawy-i-leczenie_41170.html
m.in. określenie stężenia osoczowych d-dimerów

http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/uklad-oddechowy/zator-w-plucach-tetnicy-plucnej-przyczyny-objawy-i-leczenie_41170.html

Po wielu latach powróciłam do sukienek i spódniczek. Duża zmiana, na którą dopiero teraz byłam gotowa i bez której nie umiem obecnie żyć :D Mogę umierać - stałam się wreszcie kobietą :D
Misja spełniona.

Bardzo stresujących sytuacji miałam malutko. Największym stresorem były te nowe, które ktoś mi narzucił, a nie te w które wpakowałam się sama. :) Postęp.
Nie wchrzaniam się z własnej głupoty w stres:):)
Epizodów dołkowych odnotowałam mało. Jednakże każdy trwał dłużej niż rok temu... Jak widać, plusy w minusach.

Fotograficznie rok z postępami. Wzięłam udział w małym internetowym konkursie foto (przeczytać o tym można (TU) ), co zmusiło mnie do ogarnięcia się szybciej niż zakładałam. Jeden krok więcej ku własnemu stylowi.
Pierwszy raz miałam także jako fotograf ślubny. Stresowałam się tym wydarzeniem dwa miesiące przed :D Ale stanęłam oko w oko z wewnętrznym potworem. Z efektów zarówno ja jak i państwo młodzi byliśmy zadowoleni.

Częściej rozmawiałam z obcymi ludźmi. Potrafię nawet przedłużyć rozmowę dobrowolnie :D haha
nie zmienia to faktu, że i tak wolę obserwować a nie nawijać :)

Zabłądziłam w galerii handlowej w Gdańsku. Chcąc przez nią jedynie przejść. Nigdy nie spotkałam tak skomplikowanego wyjścia. To był mój pierwszy raz ;)
Całe szczęście zdążyłam na czas na umówione spotkanie u lekarza :D
(warto mieć nadwyżkę w czasie :D nigdy nie wiemy kiedy się przyda )

Waga ciała jest ustabilizowana. Trzymam fason kolejny rok od zrzuceniu sadła.

Poznałam już wszystkich z najbliższej rodziny P. Zajęło mi to niemal 2 lata. Bardzo mnie stresowało i uprzykrzało normalne funkcjonowanie w związku.

Zmieniłam bloga. Odświeżyłam, wymuskałam i trochę się napociłam przy jego obecnym wyglądzie.
Wraz z tym postanowiłam otworzyć nowe drzwiczki w swoim życiu i rozpocząć kolejny rozdział, który z czasem sam będzie się ujawniał.

Ten rok należał ewidentnie do paczkomatowego odkrycia 2016 :D Wszystko po to by oswoić się z kolejnymi udogodnieniami jakie niesie technika.
Zdarzyło mi się nawet pierwszy raz odbierać paczkę z pod zapełnionego paczkomatu, wprost od dostawcy. (kiedyś podobne sytuacje zestresowałyby mnie maxymalnie i pewnie próbowałabym wyręczyć się kimś ludzkim :D. Takie lęki to już dobre kilka lat wstecz:):) Jestem już normalna. )
Przyszło mi także skorzystać z aptek w innych miejscowościach. Z reguły i potrzeby serca nie zmieniam przyzwyczajeń, obecnie wszystko przychodzi lekko i nie zastanawiam się że to obce miejsce.

Odwiedziłam zamek 2 razy. Moje ulubione miejsce. Chociaż ceny biletów powalające.


Odwiedziłam Elbląg od strony pociągu. Zawsze chciałam to zrobić a 2016 był ogromnie temu przychylny. Byłam też pierwszy raz na pokazach lotniczych, na których zawsze chciałam być. Podróż będę wspominała całe życie, bo nigdy nie widziałam takiego tłumu przed dworcem jak i "mielonki" w wagonach. Do tej pory zachodzę w głowę, jak się cała rzesza pomieściła :D A jakim cudem wysiadła? Ciekawa podróż, męcząca, zabawna, z małymi niespodziankami. Tak czy owak - kolejne marzenie z przed lat spełnione.










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz