poniedziałek, 12 grudnia 2016

Jak poznać nowe miasto i nie zwariować?

Jeśli twoja codzienność to zgiełk uliczny, spacer w chmurze spalin, a weekendy spędzasz w klubach lub galeriach handlowych, to prawdopodobnie dalsza część wpisu nie będzie dla ciebie.

Wiesz wystarczająco wiele i musisz mieć pokłady niespożytej siły psychicznej.
Po prostu:)
Jesteś wielkomiejskim wyjadaczem.
(Orientacja w galerii, labiryncie przepełnionym ludźmi zakrawa na prawdziwy cud)


Wysiadasz z pociągu, stoisz na peronie i nie wiesz gdzie pokierować pierwsze kroki.
Świat czeka i tętni życiem, a ty nie masz pojęcia czy dasz radę po godzinie tułaczki wrócić w to samo miejsce w jednym kawałku? :D
Jestem introwertykiem. Ciężko mi przeciskać się pośród ludzi jednak chcę poznawać nowe miejsca.
Taka natura :D
Zapraszam na mój autorski przepis zwiedzania z introwertykiem.

1. Zapisz się do lekarza w mieście, które chcesz poznać.
Godzina ustalona z góry zmusi cię do szybkiego działania.
Rozpoznanie w terenie ekspresowe. Zapewniam.
Zatwardziały introwertyk bywa zmuszony w krytycznych sytuacjach do wsparcia w postaci zaczepienia tubylca o wskazówki :D
Sprawa do załatwienia jest na tyle ważna, że nie zwraca się uwagi na "introlęki" i bariery. bo chyba nie chcesz się spóźnić, prawda? ;)


3. Rozszerz ścieżki utarte.
Pilnuj terenu startowego i kręcić się w jego rejonach na pieszo.
Poznawaj małe parki i skwery, drobne sklepiki, małe uliczki i zakamarki gdzie przypadkowych osób raczej nie ma, bo nie błądzą tam turyści.
Oswajasz się z codzienną stroną miasteczka.
Po kilku wizytach poczujesz się jak na swoim terenie.
Lubię zmieniać miejsca i karmić kaczki :D Odwiedzam okoliczne parki, często obserwuję charakterystyczne lokalne postacie. Zaczynam poznawać ich przyzwyczajenia, wiem gdzie lubią siadać, o której się pojawiają. W Gdańsku Oliwie mam takie osoby, które rozpoznaję, a potem spotykam na swoich trasach. Ich widok na horyzoncie takze dodaje poczucia, że jestem w domu. :)

4. Poszerzaj stopniowo rejon. Najpierw jedna dzielnica, potem kolejna. Z pkt. widzenia pieszego dokładniej zapamiętujemy i mocniej wczuwamy się w życie nowego miasta. Warto przerzucić się na komunikację miejską i dobrze poznać dworzec oraz rozkłady większych przystanków. Z biegiem czasu świetnym rozwiazaniem w celach poznawczych jest podróżowanie w takie rejony, w które w 99% nigdy więcej nie zawitamy ponownie. Bo nie będzie po co :)
Czytałam gdzieś o teorii, że szkoda czasu na dzielnice w których i tak nie będziemy, bo nie ma w nich nic co nas w przyszłości zainteresuje. (sklepu A, klubu B, kościoła, banku itd)
Uważam, że czym więcej zobaczymy, tym większy plus, zarówno dla introwertyka pokonującego społeczne niewygody jak i dla rozwijania orientacji w terenie.




7. Warto od czasu do czasu kierować się za tłumem. Poznajemy w ten sposób codzienność mieszkańców. Utarte szlaki.

8. Kiedy zgłodniejemy a nie myśleliśmy wcześniej by zabrać ze sobą termos i coś na ząb - Polecam zaopatrywanie się w mniejszych sklepikach.
Dzięki temu wynajdujemy bezpieczne lokalizacje do których później w potrzebie automatycznie się udamy. (bo było smacznie, tanio, sprzedawca był miły, bo mam po drodze itd.) tworzymy w głowie mapy "naszych miejsc na obcej ziemi"

9. Zabieraj odrobinę więcej gotówki i telefon. Nigdy nie wiesz kiedy może się przydać. A do domu jakoś wrócić trzeba :D

10. Obserwuj. Najważniejszy pkt. Obserwacja i skupienie to najlepsze co może ci się przydać. Introwertyk ma to we krwi.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz