czwartek, 21 września 2017

Część 3. Po pierwszej wizycie.


Dotarłam na dworzec na czas, jednak przemaszerowanie całej drogi w 15 minut, to było wyzwanie.
Niestety innej godziny wizyty ustalić nie mogę, nie ma sensu najzwyczajniej w świecie, bo nic mi nie pasuje, a przez to muszę mieć motorek w dupie by na styk zadzwonić do drzwi.

Dobra. Przechodzę do sedna.
Jak było?

wtorek, 19 września 2017

Tortilla z mięsem mielonym.

Tortilla to jedno z nielicznych dań, które lubię i które mi wychodzi :D
Szybkie w przygotowaniu.

Składniki:
FARSZ
  • 500g mięsa mielonego (ja korzystam z szynki)
  • 2-3 papryki
  • papryka ostra i słodka w proszku
  • 1-2 puszki pomidorów najlepiej krojonych
  • ser żółty (korzystam z sera w kostce z Biedronki "gouda")
  • 1 puszka fasoli czerwonej
  • 1 puszka kukurydzy
  • sól (jeśli ktoś ma taką potrzebę. Ja nie dodaję. Uważam, ze wszystkie produkty mają w sobie wystarczająca ilość soli)

niedziela, 17 września 2017

Część 2. Przemyślenia przed konsultacją.


Zostały mi 4 dni do pierwszej wizyty. Głowa dosłownie kwadratowa.
Jednego dnia myślę, że to ma sens, następnego wątpliwości biorą górę.
Wszystkie obawy, które opisałam w pierwszej części obowiązują nadal. Na zmianę potrafię się uspokoić i poddenerwować w niecałą godzinę.

czwartek, 14 września 2017

Pasta z makreli

Moja pierwsza wersja :)
Wyszło smacznie więc polecam tutaj.

Składniki:
  • 2 makrele
  • 1 cebula
  • ogórek kiszony, duży
  • majonez
  • pieprz, sól
  • 3 jajka
Makrelę dokładnie oczyścić z ości i skóry.
Jajka ugotować i posiekać drobniutko.
Cebulę kroimy w drobiutką kosteczkę, to samo z ogórkiem.
Wszystko mieszamy w jednym pojemniku, dodajemy majonezu wedle uznania (ja preferuje tyle by pasta była nadal zbita.)
Doprawiamy po swojemu.

Super na kanapki :)

poniedziałek, 11 września 2017

część 1. Pierwsze kroki w psychoterapii.


Czuję jakbym zrobiła krok w coś przerażającego i trudnego.
To dopiero zapisanie na pierwszą wizytę u psychoterapeuty, a co będzie po pierwszej wizycie?
Decyzję podejmowałam kilka dni.
Nie mogłam zdecydować do kogo iść.

Szczerze, nie ufam nikomu, kto ma słuchać moich bredni z życia. A jesli już, to niech to będzie ktoś z odpowiednim świstkiem. Wtedy rodzi się w mojej głowie światełko, że może jednak dobrze zrobiłam podejmując decyzję życia.

niedziela, 10 września 2017

Nie pozwól na to!



Jestem typową gąbką.
Stałam się nią już w dzieciństwie.
Wcześniej myślałam, że tak jest w każdym domu.
Z biegiem czasu, kiedy wiedzy przybywało, lat także, a stosy książek się przeczytało, dotarło do mnie, że moje późniejsze problemy z niską samooceną, fobią społeczną, ten głupi lęk przed odrzuceniem i obawa, że wszystko co mnie cieszy będzie skrytykowane i zgaszone - ten pakiet uzyskałam w domu.
Tam gdzie powinnam czuć najwięcej miłości, widzieć wsparcie.
Dostałam bagaż na plecy i jako dojrzały człowiek muszę wkładać sporo wysiłku by go unieść.

środa, 6 września 2017

Osobowość toksyczna - z mojego pkt. widzenia.



Słowem wstępu.
Toksyczny wpis będzie oparty na moich spostrzeżeniach. Wszystko co tu jest zawarte, to nie kopiuj-wklej lecz moje osobiste przeżycia.
Tak po prostu było. (Nadal się z tym zmagam. Różnica jest w tym taka, że dostrzegłam problem i zaczynam się osłaniać)

Trwanie w relacji z osobą toksyczną sprawi, że każda tkanka, komórka ciała będzie zmieniona i nasączona toksynami serwowanymi pod każda postacią. Po wielu latach jesteśmy jak gąbki.
Przekłada się to na każdy aspekt naszego życia.